04. Rylu - Początek Końca
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Nowa płyta nowe problemy nowe życie początek końca
nauczyla mnie tak wiele o zyciu i nie tylko
jak zyc jak sie cieszyc pokazala milosc
pokazala droge posrod tylu innych drog
rzucila mnie wkoncu sie nie dziwie koniec i juz
choc stracilem sens to zyje nadal dobrze
powoli sie prowadze mam czas spelnia go mądrze
tak sądze choć bładze po blokach w tych klatkach
browar wóda sqn do pluc i tak mijają lata
chce wygrać to życie wykorzystać je w pełni
ja tez mam uczucia nie zapomnij badz dzielny
początak końca zachodu tyle o wschod
nie ma lekko choć jeszcze nie dopadł mnie głód
to nie cud to wiara w lepsze jutro nadzieja
mam te cenna wspomnienia a gdzie sa marzenia
początek nowego zycia koniec zycia we dwoje
wkurwienie dało sile a zazdrosc paranoje
ref.
To nie jest koniec to poczatek końca
Skończył się tylko rozdział a to jest cała książka
Ta książka to życie a rozdział cenne chwile
Których tu nie zlicze tyle ile ile żyje
dalej życ pośród ludzi choć teraz to zwierzeta
jak nie zyjesz w stadzie to nikt o tobie nie pamieta
wszystko traci sens najwyzszy czas na łowy
choć ciągle mamy w głowie to co tak naprawde boli
mamy przed oczami to co kiedys bylo wszystkim
przy sobie mamy bron twarde pięści bądź używki
każdy radzi sobie na swoj sposob lecz to nie smieszne
jak niszczysz siebie a wczesniej kogos serce
zycie jedno jest docenic go jest sztuką
nawet gdy świat nam się wali wygraja Ci co muszą
choć przeznaczenia nie ma decydują sekundy
ta chwila zwątpienia mowisz nie koniec rundy
czas się dłuży okrutnie nawet on przeciw Tobie
lepiej ciesz sie tym co masz to nie będzie gorzej
mówię sam do siebie pośród tylu roznych prawd
wszyscy się zmieniaja wokol a Ty o swoje walcz
ref.
To nie jest koniec to poczatek końca
Skończył się tylko rozdział a to jest cała książka
Ta książka to życie a rozdział cenne chwile
Których tu nie zlicze tyle ile ile żyje
To co było już nie wróci chyba złame ten schemat
Zawirować komus w głowie by miał ten dylemat
Późną nocą sam z kartką walczyć z tą prawdą
Wielu tego nie zrozumie bo to jest odwagą
Słowa ranią dlatego mówię prosto z mostu
Gdy kłamie mówię prawde przekręcam poprstu
Nie umiem inaczej nie zliczam wad czy zalet
Po co mi to jestem sobą i się chwale ale
Nie umiem sobie pomóc mam wiele miłosci
Wódka browar rap i za śmiercią pościg
To jest złe ja wiem i spotka mnie za to kara
Póki co biore życie jakie mam i żyje nadal
Nie jestem tym tchórzem a wóda nie znieczóla
Z kart Ci nie wywróżę a w potrzebie nie dam nura
Nikt i nic nie będzie nigdy obojętne
Ludzie i Życie jedno i drugie jest piękne